Kartka z pamiętnika o złym śnie

12 października 2012 r.

Drogi pamiętniku, dziś w nocy przyśnił mi się straszny sen, do końca dnia o nim myślałem.

Śniło mi się, że byłem chłopcem z biednej rodziny, naszym dobytkiem była chałupa i kilka hektarów ziemi. Pewnego dnia wszyscy zebrali się przy ratuszu, aby zobaczyć egzekucję dwóch zbójników. Wybiła chwila, kiedy mieli ich powiesić, ale jeden z sąsiadów krzyczał: „Ludzie, patrzcie, wasze chałupy się palą!”. Cała moja rodzina pobiegła ratować dom. Gdy już dobiegliśmy, zobaczyliśmy ogień palący dach naszej chałupy. Nie mieliśmy gdzie mieszkać. Przez parę dni mieszkaliśmy u sąsiadów.
Na szczęście to był tylko sen i w rzeczywistości nic takiego się nie wydarzy. To na długo pozostanie w mojej pamięci.

16 luty 2013 r.

Drogi pamiętniku, chyba tego snu nie zapomnę nigdy.

To działo się na zimowisku. Siedzieliśmy do późna w nocy i zmęczeni kładliśmy się spać. Niektórzy nawet nie poszli umyć zębów i nie przebrali się w piżamy. Tylko przyłożyłem głowę do poduszki i od razu zasnąłem. Śniło mi się piękne lato i morze. Biegaliśmy z siostrą po plaży i nagle zobaczyłem moich kolegów z zastępu. Szli we trójkę i nieśli pomiędzy sobą rozpostarty koc. Gdy zbliżyli się do mnie i do mojej siostry, zobaczyłem, że na kocu trzymają psa. Przynieśli go do mnie i razem zaczęliśmy się zastanawiać, jakiej rasy był ten pies. Leżał bez ruchu i w ogóle się nie ruszał. Wydawał się niewielki i niegroźny. Koledzy znaleźli go w Zakopanym. Tak mi powiedzieli. Pamiętam, że zacząłem się zastanawiać, jak to się stało, że oni znaleźli psa kilkaset kilometrów stąd? Jak to się mogło stać i jak się pojawili nad morzem? Nagle pies obudził się i wyszczerzył wielkie białe kły. Koledzy przestraszeni szybko uciekli, a ja „stałem jak wryty”. Nie wiedziałem, dokąd mam uciekać i jak to się stało, że oni tu przyszli z Zakopanego… Próbowałem uciec daleko od koca i psa, ale nie potrafiłem się odwrócić. Pies bestia zbliżał się do mnie i przeraził mnie. Gdy jednak poczułem jego bliskość, zaczął mnie lizać.
Wtedy się obudziłem. Okazało się, że koledzy wstali prędzej ode mnie i wysmarowali mi twarz pastą do zębów. Tradycja „zielonej nocy” we śnie miała twarz bestii.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.